O autorze
Głównym zadaniem Culture.pl jest promowanie dokonań polskich twórców w kraju i za granicą oraz poszerzanie świadomości kulturalnej u polskiego odbiorcy. Jest bogatym kompendium wiedzy o kulturze polskiej, tworzonym przez specjalistów. Zawiera tysiące artykułów (wydarzenia, biogramy, eseje, opisy instytucji i in.), zgrupowanych w dziale baza wiedzy oraz podzielonych według dziedzin: muzyka, sztuki wizualne, film, teatr, literatura, architektura, fotografia, design. Teksty publikowane są w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej.

Wywiń mazurka!

Zabawa w Gałkach Rusinowskich
Zabawa w Gałkach Rusinowskich fot. Piotr Baczewski
Znała i tańczyła je cała Europa, komponowali Chopin i Szymanowski, tańczyła Pina Bausch. Zanim jednak polskie mazurki z przytupem i w rytmie na trzy wkroczyły na międzynarodowe salony, wprawiały w trans muzykantów i tancerzy z wiejskich karczm. Czy tak jest do dziś?Pisze Anna Legierska na Culture.pl

Andrzej Bieńkowski, malarz i etnograf, wykładowca warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych od ponad 20 lat dociera do zapomnianych dźwięków ostatnich wiejskich muzykantów. - W połowie lat 70. usłyszałem nagranie Kazimierza Meto - genialnego skrzypka z Gliny - i jego muzyka mnie zelektryzowała. Tak samo jak wcześniej Lutosławski, Hendrix czy Miles Davis. Takie same ciarki mnie przeszły. To było coś kompletnie innego niż muzyka ludowa w wykonaniu orkiestry Dzierżanowskiego czy zespołu Mazowsze, której pełno było w radiu w czasach mojego dzieciństwa. Nie miałem pojęcia, że taka muzyka istnieje. - opowiadał Bieńkowski Jagnie Knittel w Gazecie Wyborczej.



W trakcie swoich wypraw na wieś Bieńkowski zgromadził imponujące prywatne archiwum etnograficzne, zawierające tysiące nagrań audio, kilometry taśm wideo oraz zdjęcia z Polski, Białorusi i Ukrainy, dokumentujące świat naturalnych, wiejskich dźwięków i portrety mistrzów gatunku z ich skrzypcami, bębnami i harmonią.

W jednej z nich, poświęconej właśnie mazurkom Bieńkowski pisze: "Mazurek, choć pochodzi ze śpiewu, jest przede wszystkim melodią taneczną, poddaną surowemu rygorowi. Trzeba rubatować i ozdabiać, ale spróbuj opóźnić się w tanecznym rytmie! Albo ozdabiać nie tak, jak to tu robiono ? To wygnają z wesela. A nawet można było za to oberwać. Z mazurkami żartów nie było. Żaden inny taniec nie wzbudzał takiej euforii u tancerzy, transu muzykantów, nie pobudzał do ekspresyjnego śpiewu. Prawie każda wieś miała swoje mazurki (a częściej swoje maniery wykonawcze i warianty), swoiste loga wsi, po których się rozpoznawano. - notuje badacz w "Mazurkach do wynajęcia".

Bieńkowski przypomina też, że mazurki to muzyka i tańce chłopów pańszczyźnianych, czyli po prostu niewolników, odkrywa, że rytm mazurka to rytm pracy. - Na wsi młócono cepami i siekano kapustę w rytm mazurka - jak robiły to trzy osoby uzyskiwano rytm na 3. Jak młóciły dwie osoby to w rytmie na 2, wolnej poleczki (stąd brała się powszechna dawniej na wsi umiejętność bębnienia i basowania). Często muzykanci przygrywali nawet do żniw, by łatwiej było kosić, albo grali cieślom przy budowie domów. Z dumą skrzypkowie mówili mi, że płacono im tak, jak za ciesiółkę, choć się tak nie narobili! A jak ozdabiało się mazurki ? Każdy miał swoje sposoby na różne ozdobniki, ja to często słuchałem ptaków - słowików i skowronków, potem te tryle grałem w mazurkach - mówi jeden z wiejskich muzykantów Andrzejowi Bieńkowskiemu. Zdaniem badacza wiejskiego folkloru jeszcze długa droga przed nami, żeby zrozumieć tajemnicę i znaczenie wiejskich mazurków. A może najważniejsze, żeby nauczyć się je grać? - pyta. Tak, jak robili to dawni wiejscy muzykanci?

Więcej o historii polskich mazurków i ich międzynarodowej karierze czytaj w artykule "Wywiń mazurka" na portalu Culture.pl
Trwa ładowanie komentarzy...