Pokolenie Solo. Najważniejsi młodzi twórcy polskiego tańca

Weronika Pelczyńska, fot. Marta Ankiersztejn
Weronika Pelczyńska, fot. Marta Ankiersztejn Culture.pl
Są kształconym na zagranicznych uczelniach pokoleniem dwudziesto-, trzydziestolatków, które nie do końca odnajdywało się w repertuarach szkół baletowych, a teatr tańca zostawiło za sobą. Ruszyli więc w świat, po drodze eksperymentując, improwizując, szukając nowych tanecznych form i miksując różne dziedziny sztuki. Po powrocie połączył ich wspólny adres- najważniejszy do dziś na tanecznej mapie Polski - poznański Stary Browar, w którym pod okiem kuratorki Joanny Leśnierowskiej, dojrzewali jako artyści. Oto Pokolenie Solo.

Weronika Pelczyńska: Swing na wrotkach

Ma 29 lat, dyplom renomowanej Eksperymentalnej Akademii Tańca Współczesnego SEAD w Salzburgu i Wydziału Inżynierii Produkcji Politechniki Warszawskiej. Międzynarodowe doświadczenie sceniczne zdobywała występując z zespołami Bodhi Project z Salzburga, Mouvoir z Kolonii, Johannes Wieland Company z Kassel, Cocoon Dance z Bonn, czy Random Scream z Brukseli. - Od początku wiedziałam jednak, że chcę pracować w Polsce - przyznaje Weronika Pelczyńska w rozmowie z Culture.pl. - Tu jest ogromny potencjał i pole do popisu. Mamy wielu ambitnych i utalentowanych tancerzy, rośnie też zapotrzebowanie publiczności na taniec. Próbowała różnych tanecznych form, jest autorką ruchu scenicznego do spektakli Agnieszki Glińskiej. To właśnie dzięki niej bohaterowie Czechowa i Dygata swingują, stepują, jeżdżą na wrotkach, Anna Karenina tańczy walca, a Dulscy uwodzą publiczność ekspresyjnym jazzem i poetyckimi obrazami jak z teatru tańca.



- Pracuję z tymi, z którymi chcę - przyznaje z kolei w rozmowie z Anną Królicą. "Czuję się usatysfakcjonowana, ale stale wyznaczam sobie nowe cele, kierunki podróży. Pracowałam w austrii, Chorwacji, tańczę dużo w Niemczech i Polsce, zaczęłam próbować swoich sił we Francji. Chciałabym zrobić coś swojego, większego, gdzie zajęłabym się choreografią, reżyserią. Powoli dorastam do tego" - mówi.

Kaya Kołodziejczyk: Breakdance pod Krokwią

Tańczyła z harnasiami pod Krokwią, w strugach deszczu romantycznej opery o"Latającym Holendrze" w Warszawie i w legendarnym belgijskim zespole Rosas. Jest performerką, tancerką i choreografką okrzykniętą przez zagranicznych krytyków jedną z najzdolniejszych w swoim pokoleniu. - Interesują mnie przestrzenie interdyscyplinarne, jestem niezależna, ale lubię działać w kolektywach. To co robię nazywam spektaklami autorskimi, tańcem performatywnym, teatrem ruchu. U mnie wszystko zaczyna się właśnie od tego. Od fascynacji ruchem. -mówi w rozmowie z Culture.pl

W ubiegłym roku swoim solowym spektaklem "SOL" zadebiutowała na festiwalu tańca współczesnego Ciało/Umysł. Praca nad nim i poszukiwanie nowych form ruchu zaprowadziły artystkę na farmę Mad Brook Farm Steve’a Paxtona i Lisy Nelson, prekursorów kontakt improwizacji. Przy tworzeniu spektaklu współpracowała także z legendarnym, radykalnym politycznie amerykańskim zespołem Bread and Puppet Theatre, który neidawno obchodził swoje 50. urodziny. Jak pisze Kołodziejczyk, przedstawienie jest krytycznym spojrzeniem na taniec współczesny kilkadziesiąt lat po rewolucji pionierów post-modern dance i jednocześnie osobistą wypowiedzią i próbą podsumowania jej dotychczasowej kariery.

Anita Wach: Tańcząc Sarę Kane

Jest niezależną tancerką przez wielu uznawaną najlepszą w Polsce. Rezydentka pierwszej edycji "Solo Projekt" w Starym Browarze. Tańczy w spektaklach najwybitniejszych choreografów w Polsce, bierze udział międzynarodowych projektach. Jest również autorką własnych przedstawień i znakomitą improwizatorką.W Polsce znana jest przede wszystkim ze współpracy z Teatrem Bretoncaffe.

Jak pisze Jadwiga Majewska na Culture.pl, Anita Wach jest niezwykłą taneczną osobowością: "Nie jest typem artystki za wszelką cenę dążącej do tworzenia nowych autorskich spektakli, ale piętno jej osobowości scenicznej, połączone z charakterystyczną fizjonomią (szczupłość i smukłość ciała, długie kończyny, pewna kanciastość stawów) na długo pozostaje w pamięci widzów po obejrzeniu nawet jednej tylko z jej scenicznych kreacji. To w jakimś sensie spełnienie tego, czym powinien być artysta-tancerz.

Więcej o polskich tancerzach i choreografach młodego pokolenia: Tomaszu Bazanie, Izie Szostak, Ramonie Nagabczyńskiej,Januszu Orliku, Marii Stokłosie, Aleksandrze Borys i kuratorce Joannie Leśnierowskiej piszemy w tekście "Pokolenie solo" na Culture.pl
Trwa ładowanie komentarzy...