Poeta, który się nagrywał

Magnetofon Grundig MK-232 - na takim modelu nagrywał Miron Białoszewski
Magnetofon Grundig MK-232 - na takim modelu nagrywał Miron Białoszewski Culture.pl
Ponad 30 lat od śmierci Miron Białoszewski nie przestaje zaskakiwać - tym razem za sprawą nagrań audio, które właśnie ukazują się na płytach. A już wkrótce w księgarniach pojawi się nowa wersja "Pamiętnika z powstania warszawskiego" - pierwsza bez cenzury.

Jego przyjaciele mówili, że Miron jest gorszy niż UB. - Po prostu wszystko donosi! Teraz okazuje się, że poeta, którego inspirowało wszystko, co dookoła usłyszał, przez wiele dziesięcioleci nagrywał swój własny głos.



Nagrania audio Mirona to kolejna po wydanym dwa lata temu "Tajnym dzienniku" niespodzianka dla fanów poety. Ci być może wiedzieli, że Miron od połowy lat 60. konsekwentnie nagrywał swój głos na magnetofon - początkowo były to jego własne interpretacje romantyków (m.in. "Dziady" Mickiewicza), z czasem coraz więcej własnych utworów. W efekcie w archiwum pisarza znajduje się dziś około 100 godzin nagrań.

Głos Mirona i sposób jego lektury na pewno robią wrażenie - idą też pod prąd całej tradycji recytacji poetyckiej. Jego interpretacja klasyków polskiej literatury może szokować, jak szokowała niegdyś Antoniego Słonimskiego, który pisał:

"Niedawno widziałem i słyszałem w telewizji Mirona Białoszewskiego, który wygdakał fragmenty Norwida, Słowackiego i Wyspiańskiego. Ponieważ Białoszewski łamie cezurę, zaciera rytm i sens wybijając przypadkowe sylaby, tekst był absolutnie niezrozumiały"

Posłuchaj głosu Białoszewskiego...

Białoszewski do słuchu

Teraz okazuje się, że to, co tak nie podobało się Słonimskiemu, może być niezwykle inspirujące dla młodych artystów dzisiaj. Na płytach z serii "Białoszewski do słuchu" wydanych teraz przez Bołt Records archiwalnym nagraniom Mirona towarzyszą słuchowiska stworzone przez młodych kompozytorów, wśród nich Patryka Zakrockiego, Marcina Staniszewskiego (znanego z zespołu Beneficjenci Splendoru) czy muzyków z Mikrokolektywu.

Te nowe, w pełni autonomiczne utwory często z samym Białoszewskim mają już nie tak dużo wspólnego, jak słuchowisko dźwiękowe "Chamowo" Staniszewskiego, w którym Białoszewski skonfrontowany został ze współczesną pop-kulturą i jej opowieściami o blokowiskach, anonimowości i samotności, a wszystko w kontekście nowych mediów społecznościowych.

Posłuchaj nagrań z płyt "Białoszewski do słuchu"...


A to jeszcze nie koniec. Bołt Records zapowiada kolejne słuchowisko, w którym Białoszewskiego interpretację "Dziadów" Mickiewicza na warsztat weźmie litewski kompozytor Arturas Bumšteinas.

Pamiętnik bez cenzury

Oczywiście najbardziej znanym "nagrywanym" dziełem Mirona pozostaje "Pamiętnik z Powstania Warszawskiego", utwór który zrewolucjonizował polską literaturę i rozbił martyrologiczne wyobrażenie o bohaterskim zrywie. Różne są wersje co do jego powstania - nie wszyscy są przekonani, że utwór rzeczywiście oryginalnie został przez Mirona nagrany na taśmę. Istnieje też relacja, według której Miron treść "Pamiętnika" po raz pierwszy opowiedział w nocy w pociągu nieznajomemu współpasażerowi, którego nawet nie widział. To był przełom, od tego momentu Miron opowiadał "Pamiętnik" wielokrotnie - i zapewne tę jego wersję czytamy do dziś.

Choć niedługo to się może zmienić. W tym roku ukaże się pierwsze wydanie "Pamiętnika" bez cenzury. Jak się okazuje, w znanej dotychczas wersji utworu jest sporo przypadków cenzury. Jednym z takich fragmentów jest relacja o powstaniu w getcie, ze sceną z esesmanem na murach getta, który strzela do Żydów po drugiej stronie. Białoszewski mówi w tym miejscu o gapiach, którzy stoją i klaszczą. To m.in. właśnie ta scena wypadła przed laty w czasie redakcji. Teraz wreszcie będzie można przeczytać "Pamiętnik", tak jak go Miron napisał i nagrał.

Autor: Mikołaj Gliński
Trwa ładowanie komentarzy...